13 września br. na Targach Gastro-Trendy w Poznaniu poznaliśmy finalistów Kulinarnego Pucharu Polski 2011.
Tematem półfinałów było przygotowanie zakąski gorącej z sandacza z dodatkiem borowika. Uczestnicy mieli na to 45 minut. Nie wszyscy zmieścili się w czasie, a za spóźnienie były odbierane punkty.
Zmagania uczestników najważniejszego konkursu kulinarnego oceniało Jury profesjonalne w składzie:
Przewodniczący - Adam Chrząstowski - Fundacja Klubu Szefów Kuchni
Jean Bos - Euro-Toques Polska
Piotr Gietner - OSSKiC
Paweł Oszczyk z ramienia MTP
Zenon Hołubowski z ramienia Unilever Food Solutions
- Poziom był zróżnicowany. Jak to przy konkursach, jedni byli lepsi, inni gorsi - komentuje Przewodniczący Jury, Adam Chrząstowski. - Założenie było takie, że do finału może wejść 10 ekip - kontynuuje. - Zdecydowaliśmy jednak nie kwalifikować aż tylu, gdyż odpowiedni poziom prezentowało 8 ekip. Konkurs ma charakter międzynarodowy i zarówno mnie jak i pozostałym Jurorom oraz organizatorom zależy na tym, by zawodnicy prezentowali światową klasę. Dzięki półfinałowi odsiewamy drużyny, które do tego poziomu nie przystają - wyjaśnia Chrząstowski.
Ich zadaniem w dniu dzisiejszym będzie przygotowanie dania, którego główny składnik stanowić mają policzki cielęce, a składnik obowiązkowy świeże raki.
Ich zmagania oceni Jury w składzie:
Przewodniczący - Adam Chrząstowski
Loïc Malfait - Wielka Brytania
Jean Castadot - Belgia
Luc Van den Bergh - Belgia
Luis Alves - Portugalia
Bruno Wahrbichler - Austria
Ronald Szyslo - Niemcy
- Oczywiście jak zwykle zadziałało trochę nerwów i stresu ale to normalne - komentuje atmosferę półfinałów przewodniczący Jury. - Jednych stres motywuje, innych paraliżuje - mówi dalej. - Było danie w półfinale, które pewnej drużynie poza jednym elementem wyszło świetne. Najlepiej moim zdaniem ugotowana ryba, wszystko smaczne, przyprawione i ekipa weszłaby do finału, gdyby chłopcy nie zapomnieli położyć na talerzu jednego składnika, który był wymagany, a który mieli przygotowany... Zapomnieli o nim przez zdenerwowanie i to ich zdyskwalifikowało. Takie sytuacje się zdarzają, ale to jest konkurs i regulamin jest regulaminem. Są sytuacje, w których następuje potknięcie regulaminowe i ponosi się tego konsekwencje. Po to są zasady, żeby wszyscy mieli równe szanse, prawa i obowiązki - tłumaczy Adam Chrząstowski.
W czasie półfinałów Jurorzy byli zamknięci w oddzielnym pokoju, co miało zapewnić im bezstronność, spokój i ciszę. Na zewnątrz jednak panowała gorąca atmosfera, oklaski i doping oraz duże zainteresowanie konkursem.
- Jeśli chodzi o logistykę, to konkurs jest świetnie zorganizowany - mówi z uznaniem Adam Chrząstowski. - Organizatorzy z biura targowego włożyli w to tyle serca, że każdy detal jest dopięty na ostatni guzik i dopilnowany. Dla mnie to czysta przyjemność przewodniczyć komisji, komunikować się z pozostałymi Jurorami i zawodnikami. Mam nadzieję że również dzisiaj wszystko pójdzie gładko i wyłonimy zwycięzcę - puentuje Przewodniczący.
Życzymy uczestnikom i Jurorom niezwykłych emocji, trzymamy kciuki za zawodników i z niecierpliwością czekamy na wyniki finałów, które zostaną ogłoszone dzisiaj wieczorem.
Rozmawiała Barbara Madej, Agencja Good News.